Fałszywa pobożność Tartuffa
Świętoszek Moliera, jako lektura, bardzo mi się podobał, to dzięki niemu mogłem zobaczyć jacy ludzie potrafią być fałszywi. Nie zdawałem sobie ze to możliwe aż do tego stopnia. Przecież tytułowy bohater, posunął się do rozbicia rodziny, oraz odebrania im majątku, planował jej całkowite zniszczenie. Robił to bez skrupułów, potrafił twardo tkwić w swoim kłamstwie, bez choćby odrobiny skruchy, czy zwątpienia w to co robi. Człowiek ten wykazuje się nie zwykła podłością, przecież mało kto potrafi tak dobrze kłamać. Był tak wyćwiczony w swoim kłamstwie, iż potrafił stwarzać pozory wspaniałego człowieka, idealnego człowieka, który nie posiadał wad. Co więcej nigdy by nie oszukał żadnego człowieka. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, człowiek ten potrafił zrobić wszystko dla osiągnięcia swojego zysku. Świętoszek robił początkowo dobre wrażenie na każdej osobie, począwszy od ciotki, która odnosiła się do wszystkich bardzo negatywnie. Tylko i wyłącznie dzieci, zaczęły dostrzegać w Świętoszku złego człowieka, który nie przestrzega żadnych zasad. Myślę iż Molier, chciał w jakiś sposób zaalarmować ludzi, oraz zaapelować o zmianę ich postępowania. Do tej pory mamy do czynienia z dużą ilością fałszywie pobożnych ludzi, którzy tak naprawdę robią co innego, i mówią co innego. Wierząc w Boga, gorliwie się modląc po to by za jakiś czas popełnić okropny grzech.